Ciągle pada i pada…

Kolejny deszczowy dzień, zupełnie jakby miasto płakało po tym jak wyjechali kibice Irlandii, Włoch i Chorwacji. Strefa kibica wyraźnie opustoszała. W ramach rozrywki mieliśmy zagrać turniej piłkarzykowy w Strefie ale deszcz. W takich chwilach nie tylko nie chce się wstawać z łóżka o wyjściu z domu nie mówiąc. Są to dni w których na pewno zdarzy się coś pechowego – no i oczywiście nie musiałem długo czekać, bo mój pech ujawnił się już przy śniadaniu i złamałem sobie ząbek. Czekam więc niecierpliwie na wizytę u dentysty i marzę by pasmo pecha się w kkońcu przerwało. Nienawidzę dni w których masz dużo zaplanowane a potem wszystko rozsypuje się jak domek z kart

Reklamy