Habemus Papam Franciscum

No i stało się …mamy Papieża. Od 19:07 gdy tylko zobaczyłem biały dym unoszący się nad Kaplicą Sykstyńską zasiadłem przed telewizorem denerwując się niepomiernie. Emocje czułem nie mniejsze niż w 2005 roku gdy wybrano w końcu kard. Ratzingera. Tamto konklawe było inne, bardziej dostojne może i bez wszechobecności mediów. Ale i nastój był wówczas inny, żałobny. Teraz gdy “skromny pracownik winnicy Pana” abdykował, pierwszy raz od 600 lat konklawe wybierało kolejnego Papieża w czasie gdy żyje wciąż jego poprzednik. Ileż to słów wypowiedziano w mediach, ileż stron zapisano o tym kto jest papabile, kto się nadaje mniej a kto bardziej, na czynniki pierwsze rozkładając życiorysy kandydatów.
Nic więc dziwnego że gdy tuż przed 21 otworzyło się w końcu okno i protodiakon wyszedł przed stutysięczny tłum zgromadzony na Placu Świętego Piotra powitała go owacja. A póżniej – coś niebywałego. Habemus Papam! i tradycyjna formuła i wypowiedziane imię wybranego – Jorge karydnała Bergoglio przyjmującego imię Franciszek.

130313154512-16-st-peters-reaction-0313-horizontal-gallery-2013-03-13-21-28.jpg

   źródło: CNN

Ogromne zaskoczenie, tłum jakby zamarł w oczekiwaniu na pojawienie się w oknie nowego Papieża. Czy ktoś z komentatorów na niego stawiał? Czy mógł przypuszczać że po raz pierwszy Ojcem Świętym zostanie jezuita i to z Ameryki Południowej? No i wybrane imię – nie stosowane dotąd przez Papieży, będące jak można spodziewać się nawiązaniem do postaci św. Franciszka z Asyżu. Tego, który ubóstwo i troskę o bliźnich wyniósł na niespotykany wcześniej w Kościele piedestał.

Bracia i siostry. Dobry wieczór – to pierwsze słowa papieża Franciszka. Zdaje się, że kardynałowie znaleźli papieża na końcu świata.

Jaki będzie nowy Papież? To się dopiero okaże. Ujął mnie już od samego początku modlitwą za Benedykta XVI, uśmiechem i otwartością. I ten niezwykły gest prośby do zgromadzonych o modlitwę w intencji Jego Samego, pokornie pochylona sylwetka w chwili zadumy przed błogosławieństwem Urbi et Orbi.

Potwierdziła się tym razem reguła iż “kto wchodzi na konklawe Papieżem wychodzi z niego kardynałem”. Miło że w obecnym świecie tak odzierającym z tajemnic wszystko, jest jeszcze miejsce na Ziemi w którym dzieją się rzeczy sekretne i niespodziewane. Mówiono że Bóg ma niezwykłe poczucie humoru skoro na Tron Piotrowy powołał Niemca po Polaku, a teraz Duch Święty znów zakpił z watykanistów i ich przewidywań. Cieszę się bardzo iż mój Kościół ma Nowego Pasterza.

Reklamy