Przemówienie Królowej na otwarcie sesji Parlamentu

wpid-67474013_67474011-2013-05-9-10-00.jpg

Wczorajszy dzień w Wielkiej Brytanii to czas dwóch wielkich wydarzeń. Właściwie trzech, jeśli liczyć zapowiedź Alexa Fergussona o przejściu na emeryturę co oznacza definitywnie koniec pewnej ery w Manchester United. Tym razem jednak rocznica zakończenia II Wojny Światowej to także czas uroczystego otwarcia sesji Parlamentu, którego kulminacyjnym momentem jest…

Queen’s Speech czyli Mowa Tronowa 
wygłaszana przez Królową Elżbietę II. Po raz pierwszy wydarzenie to odbywa się w maju, a nie jak dotąd na jesieni – zmiana podyktowana nowymi regulacjami dotyczącymi pracy Parlamentu. Przypomnijmy że odtąd kadencje Izby Gmin są pięcioletnie a każde następne wybory mają odbywać się w latach dzielących się bez reszty przez pięć (a więc kolejne za 2 lata). Przyczyną jest pewnie zmieniająca się rzeczywistość polityczna w Zjednoczonym Królestwie, które po raz pierwszy od niepamiętnych czasów ma rząd koalicyjny co przy obowiązującej ordynacji większościowej jest ewenementem. Parlament będzie mógł więc pracować stabilniej, wcześniej bowiem Premier mógł właściwie w każdej chwili zarządzić przedterminowe wybory,a każda zmiana większości to w praktyce nowy rząd. Bo chociaż premiera mianuje Królowa, szanuje zdanie wyborców i szefem Rządu zostaje przywódca parlamentarnej większości ( chociaż gdy takiej nie ma to monarcha wykorzystując swoje reserve powers ma prawo powołać premiera).

Warto więc zwrócić uwagę na wczorajszą ceremonię. To jedna z niewielu okazji gdy można zobaczyć Królową w stroju ceremonialnym. Zwraca uwagę dostojeństwo i tradycyjna oprawa uroczystości. Elżbieta II odczytująć mowę (napisaną przez Premiera) ogłasza plany swojego rządu na nadchodzący rok – stąd często pojawiające się w trakcie odczytania słowa “My Government” i jest to pierwszy moment kiedy oficjalnie o planach rządu dowiadują się obywatele. A w tym roku ustaw jest kilkanaście – nie wszystkie zostały wymienione w tekście chociaż ich nazwy zostają załączone pod dopiskiem “other measures will be laid before you”.Nas powinien zainteresować zwłaszcza

Immigration Bill,
bowiem Wlk. Brytania ma zamiar odtąd skuteczniej walczyć z nielegalnymi przybyszami. Znacznie łatwiej da się deportować podejrzanych o pracę na czarno a urzędnicy imigracyjni dostaną większe uprawnienia. Mówi się także o ograniczeniu przywilejów takich jak zasiłki wobec przybyszów z Europy Środkowo-Wschodniej. Wszystko to nie do końca zgodne z główną linią Unii Europejskiej ale przecież Brytyjczycy zawsze byli na jej uboczu – to po prostu zbyt dumny naród by pozwolić narzucać sobie byle jakie regulacje.

Oglądając na Sky News transmisję z całej uroczystości trudno nie dopatrzeć się w niej kwintesencji brytyjskiego systemu prawnego.To coś czego bardzo im zazdroszczę bo ta misterna konstrukcja gdyby miała obowiązywać w Polsce niestety zawaliłaby się z hukiem. Jest to jeden z tych momentów kiedy naprawdę odnosi się wrażenie kto naprawdę rządzi i kto jest najważniejszy. W ten jeden dzień w budynku Parlamentu spotykają się pod jednym dachem trzy jego izby – Gmin, Lordów i Monarcha. Władza wykonawcza spotyka się z ustawodawczą a państwowy charakter uroczystości podkreśla udział korpusu dyplomatycznego.
I do tego cały ceremoniał – lordowie ubrani w odświętne czerwone togi, w kontraście do zwykłych ubrań posłów Izby Gmin, którzy wchodzą do Izby Lordów dopiero gdy zostaje im to nakazane rozkazem Królowej. Wtedy też zabierane jest berło leżące na stole przed Speakerem jako symbol obecności władzy królewskiej w izbie gdzie stanowi się prawa. I te stare drzwi prowadzące do Izby Lordów z widocznym śladem od trzykrotnych uderzeń buławą. Drzwi są bowiem najpierw dosłownie zatrzaskiwane przed nosem plebsu dopiero po zapukaniu pozwala im się wejść. I tak nawet David Cameron, bądź co bądź Premier stoi w tłoku gdzieś z tyłu w otoczeniu swoich ministrów podczas gdy to Lordowie zajmują poczytne miejsca. Gdy Królowa wygłasza przemówienie , nikt jej nie przerywa nie hałasuje. Po jego zakończeniu monarchini w procesji opuszcza parlament a obie jego izby przez następne kilka dni będą dyskutować nad Jej przemówieniem.
Tak – Jej. Bo choć tekst pisze Premier, który ponosi główną odpowiedzialność za rządy to jednak system brytyjski starannie to maskuje. Stanowisko Pierwszego Ministra nie jest bowiem nigdzie konstytucyjnie umocowane. Wielka Brytania do dzisiaj obywa się bez spisanej konstytucji wiele rzeczy delegując na tzw. konsens i praktykę polityczną (korzystając co prawda z prac XIXwiecznego brytyjskiego konstytucjonaisty Waltera Bagehota).

Rola monarchii
Ale to właśnie taka konstrukcja systemowa oznacza ogromną rolę monarchy. Niech was nie zwiodą pozory – w Wlk. Brytanie wszystko jest “Jej Królewskiej Mości”. Wojsko ślubuje wierność nie państwu – tylko Królowej osobiście.
Królowa może w każdej chwili odwołać premiera – ale ostatnim tak odwołanym szefem rządu był Lord Melbourne za rządów Williama III. Królowa może nie zgodzić się na wejście w życie ustawy – ale od czasu Union Act z 1707 roku wszystkie bez wyjątku przechodziły ze zgodą. A przecież czymże innym jest Gabinet jak nie jednym z komitetów Królewskiej Tajnej Rady (Privvy Counceal). I chociaż obecnie to Izba Gmin dominuje ustawodawczo to jednak rząd dominuje dość mocno nad parlamentem. Każdy premier ma bowiem w ręku władzę wynikającą z prerogatyw królewskich – rzecz trudna dla Polaków do wychwycenia, ale decyzje z nich wynikające nie podlegają dyskusji ciele ustawodawczym. Dlatego też Tony Blair wysyłając wojska brytyjskie do Iraku nie musiał pytać parlamentu o zgodę – zapytał o opinię jedynie przez grzeczność. I również grzecznośc została mu udzielona gdy tłumaczył się z tej decyzji przed specjalną Komisją. Ten kto oglądał przesłuchanie mógł od razu zauważyć różnicę w podejściu do takich spraw w Polsce i Anglii ( vide Komisja Ds. Orlenu).

Cóż , to monarchia nadaje Brytanii siłę. To w końcu kraj który dał Europie rewolucję przemysłową a jego flota panowała na wszystkich oceanach i morzach świata – wszystko w imieniu Władcy.
Nie bez przyczyny w godle Sądu Najwyższego Anglię symbolizuje Róża Tudorów – dynastii w trakcie której autorytet monarszy osiągnął maksimum.

„My Lords and Members of the House of Commons, I pray that the blessing of Almighty God may rest upon your counsels”.

Advertisements

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s