Jak się Mosz ? Kiepsko, bo Cię zabrakło.

5897539-tadeusz-mosz-643-385

To był jeden z tych poranków, których nie lubię najbardziej. Dni, w których wszystko leci z rąk, w które wszystko się odechciewa. Takich gdy nagle otrzymana informacja wytrąca Cię z ustalonego rytmu dnia i nie pozwala się skupić i ogarnąć. W środowy poranek radio TOK FM wyrwało mnie z drzemki brutalną informacją – zmarł Tadeusz Mosz, wybitny dziennikarz ekonomiczny.

Ekonomia to trudna wiedza, a jej poziom w naszym społeczeństwie jest zastraszająco niski. Na pewno na ten fakt miało oprócz dziesięcioleci PRLu także i to iż ekonomiczne programy serwowane przez telewizję i radio bywały zwyczajnie nudne i odstraszające sztywnym hermatycznym językiem. A tutaj znienacka w 2001 roku zobaczyłem w TVP “Plus Minus” – trójka ekspertów i szalony, żywiołowy prowadzący tłumaczący z pasją i ciekawie meandry ekonomii szaremu człowiekowi. Ale najwięcej Pana Tadeusza będe kojarzyć z audycji EKG (Ekonomia Kapitał Gospodarka) którą w radiu TOK FM prowadził od 2007 roku. I to właśnie z tym radiem głos Pana Tadeusza kojarzy mi się najmocniej. Różnie kształtowała się moja relacja z tym dziwnym początkowo radiem, w którym jest mało muzyki a ludzie tylko mówią, mówią i mówią. Bywało że odpoczywałem od radia na wiele miesięcy, także i od EKG.

Później jednak wielokrotnie wracałem, a głos Tadeusza Mosza towarzyszył mi w drodze do pracy i ja, który uważać się mogłem zawsze z ekonomi za tłumoka po tych 45 minutach czułem się zawsze nieco mniej głupi. Bo też był to dziennikarz niezwykły – emanujący ogromną wiedzą i imponujący zawsze bardzo dobrym przygotowaniem do programu. Nigdy też nie pozwalał sobie na obrażanie gości, jeśli polemizował z nimi zawsze było to kulturalnie choć ostro. A przecież w polskich realiach trudnych tematów nie brakuje, ostatnią z takich spraw była np. sprawa OFE. I to co świadczyło o poziomie audycji to także umiejętny dobór gości – chociaż właśnie i to mu czasem zarzucano sugerując iż przecież towarzystwo samych partnerów, prezesów, członków rad nadzorczych niespecjalnie rozumie problemy przysłowiowego szarego człowieka. I choć z wieloma poglądami wygłaszanymi na antenie wielokroć się nie zgadzałem to jednak słuchałem EKG zawsze z wielką radością.

Nie bez znaczenia był także język – w EKG zawsze można było usłyszec ludzi mówiących pięknie po polsku bo i Redaktor dbał o to by wyrażać się prosto, zrozumiale i bez niepotrzebnych anglosaskich wtrętów. A patrząc na to jaki styl języka obowiązuje obecnie nierzadko w prasie i mediach społecznościowych był to naprawdę cenny atut.
Pod koniec 2013 roku po raz pierwszy usłyszałem w EKG głos Macieja Głogowskiego. To był znak że coś się dzieje niedobrego. Mijał tydzień i kolejny i kolejny a Pana Tadeusza nie było – wtedy dowiedziałem się iż walczy z chorobą i kiedy wreszcie powrócił w grudniu do TOK FM ucieszyłem się bardzo. Czy ktokolwiek mógł przypuszczać że dziennikarz przegra jednak walkę z nowotworem?

Piątego lutego skończyła się dla mnie w radiu pewna epoka, nie tak dawno pożegnaliśmy Andrzeja Turskiego, który co niedzielę gościł w mym domu w programie “7 dni świat” pokazując jak tematyka zagraniczna może być fascynująca, a teraz odchodzi kolejny wielki dziennikarz i popularyzator, prawdziwa osobowość radiowa i telewizyjna. Żegnaj Redaktorze, dziękuję za wszystkie lata – zasłuchany we wspomnienia na antenie, wycieram dłonią policzki po których nie chcą przestac płynąć łzy.

Reklamy